• Paweł
  • Mecze

Pierwsza porażka Pomezanii

Relacja z serwisu malbork.naszemiasto.pl - Radosław Konczyński

W 6 kolejce spotkań V ligi malborska Pomezania pojechała w niedzielę (30 sierpnia) do Starogardu Gdańskiego. Po spotkaniu z Beniaminkiem nie dopisała sobie nawet punkciku. Malborczycy przegrali 0:2 (0:1), chociaż jak mówi trener, wynik mógł być zupełnie inny.

Ostatnio podopieczni trenera Andrzeja Tołstika grali co cztery dni; zresztą tak jak cała liga, poza zespołami, którym akurat trafiła się pauza, więc tutaj wytłumaczeń nie ma co szukać. Biorąc pod uwagę wyniki, malborczycy zanotowali tzw. równię pochyłą. Od 4:1 z Wisłą Tczew, przez remis 1:1 z Żuławami Nowy Dwór Gdańsk do 0:2 z Beniaminkiem Starogard Gdański.

- Mecze z Wisłą i Żuławami trochę nas jednak kosztowały. Co prawda, były przebłyski, ale generalnie z Beniaminkiem przegraliśmy po dość słabym meczu w naszym wykonaniu. Do przerwy było 0:1, trener próbował coś pozmieniać, jednak to nie był nasz dzień - mówi Radosław Rabenda, prezes Pomezanii. - Gospodarze mocno stanęli w obronie, a my waliliśmy głową w mur. Straciliśmy bramki po błędach i kontrach przeciwnika.

Za pierwszego gola malborczycy mają jednak trochę pretensji do arbitrów.

Dwóch zawodników było na spalonym, a mimo to najpierw asystent, a razem z nim sędzia główny puścili grę. To była jedna z dwóch sytuacji, które stworzył sobie przeciwnik w pierwszej połowie - mówi trener Andrzej Tołstik.

W drugim przypadku świetnie spisał się młody Grzegorz Pluciński, który zastępował w bramce Kamila Majewskiego (obowiązki zawodowe nie pozwoliły mu wziąć udziału w meczu). Goście w pierwszej połowie nie wypracowali sobie żadnej klarownej sytuacji.

Tuż przed przerwą Pomezania straciła Roberta Felskiego, w dotychczasowych spotkaniach swojego najgroźniejszego zawodnika. Statystyki nie kłamią - na koncie doświadczonego piłkarza jest 6 goli i 4 asysty. Na zmianę wszedł Dawid Torłop i wniósł sporo ożywienia. Ale to Marlon Escobar miał najlepszą okazję do wyrównania.

- W 75 minucie Marlon dostał piękne podanie od Pawła Leszczyńskiego i mógł zrobić wszystko, tylko nie to, co zrobił Był sam na 16 metrze, miał przed sobą tylko bramkarza i zamiast jeszcze podciągnąć z piłką kilka metrów, oddał niecelny strzał. Od zawodnikach o takich umiejętnościach wymaga się więcej. Jestem przekonany, że gdybyśmy wyrównali, bylibyśmy w stanie powalczyć jeszcze o zwycięstwo. A tak odkryliśmy się i dostaliśmy w zamieszaniu podbramkowym na 0:2 - opowiada Andrzej Tołstik.

To pierwsza porażka Pomezanii w tym sezonie.

Trzeba to zaakceptować i grać dalej. To dopiero szósta kolejka. Każdy gdzieś jeszcze te punkty pogubi. Musimy patrzeć w przyszłość i w kolejnym meczu, z Borowiakiem Czersk, pokazać, że to, co się stało w Starogardzie Gdańskim, to był wypadek przy pracy - mówi Andrzej Tołstik.

Pomezania: Pluciński - Wilk, Grędzicki (75 Bochyński), Jurczyk, Owsianik - Escobar, Alaburda (60 Leszczyński), Ziemak, Galeniewski (65 Pańko), Marendowski (46 Dryjas) - Felski (43 Torłop).

FOTORELACJA - KONRAD SOSIŃSKI

  • Kliknięć: 835
LOGO_POMEZANIA

SPONSORZY

PATRONI MEDIALNI

© Copyrights 2017 Pomezania Malbork
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i treści bez zgody autora zabronione.
Projekt i wykonanie: AQUACOM.