fbpx
  • Paweł
  • Mecze

Pomezania mistrzem jesieni. Trener P. Budziwojski: "W tej chwili cel jest jasny"

ARTYKUŁ Z SERWISU: malbork.naszemiasto.pl

Mocnym akcentem zakończyła rundę jesienną w V lidze Pomezania Malbork. Lider drugiej grupy rozgromił na wyjeździe 6:0 Wietcisę Skarszewy. Za kilka dni piłkarze dostaną wolne, by od początku stycznia 2022 r. budować formę na awans, choć - jak spodziewa się trener - wcale nie będzie tak łatwo, jak się teraz może wydawać.

Co myśli trener, którego drużyna wygra w meczu na szczycie 6:0 z trzecią drużyną tabeli? I to jeszcze na boisku rywala?

- Jeśli mam być szczery, to zaskoczyły mnie rozmiary zwycięstwa. Jechaliśmy tam z pewnymi obawami, bo rywal mocny, teren trudny, a my mamy też swoje problemy z kontuzjami i chorobami. Ale zespół stanął na wysokości zadania, od początku pokazał, że chce grać o zwycięstwo, ofensywnie, a kto nie widział bramek, niech żałuje. Dwie przewrotki Karola Stysia to „stadiony świata”. Nie spodziewałem się tego, że jeden z najlepszych meczów rozegramy na zakończenie rundy – mówi Paweł Budziwojski, trener Pomezanii.

Malborczycy nie dali szans gospodarzom. Koncertowo zagrał Styś, który zdobył aż cztery bramki (41, 55, 57, 65), a dwie dołożył Mateusz Latkiewicz (29, 56).
Pomezania grała w składzie: Pelcer – Bochyński, Owsianik, Skalski, Marszałek – Sobieraj (70 Rabenda), Ziemak (77 Escobar), Latkiewicz, Daukszys (67 Grędzicki), Wesołowski (74 Nędza) – Styś.

Gdyby nie Beniaminek, byłby komplet zwycięstw

Było to szesnaste zwycięstwo drużyny z Malborka w sezonie. Jedyne punkty lider stracił w przedostatniej kolejce, remisując na swoim boisku 1:1 z Beniaminkiem Starogard Gdański.

Ja już tego nie roztrząsam, czy mógł być komplet zwycięstw w rundzie. Szanujemy to, że żadnego meczu nie przegraliśmy. Beniaminek też walczył i taki mecz równie dobrze można było przegrać. Czasem jest też dobrze dostać małego „dzwona”. Może ten remis także miał wpływ na postawę drużyny w Skarszewach. W szatni ja ich nawet nie musiałem specjalnie mobilizować, bo tak ich wkurzył remis z Beniaminkiem. Prócz wyników zawodnikom za tę rundę należy się szacunek, bo pokazali dobrą piłkę, przyciągnęli kibiców na trybuny. Kibice jeżdżą też za nami na mecze – mówi trener Pomezanii.

W Skarszewach malborscy piłkarze również mogli liczyć na doping sporej grupy. Wcześniej publiczność dopisała podczas wielu spotkań przy Toruńskiej. To tylko pokazuje tęsknotę w Malborku za ligą wyższą niż "okręgówka". Przed sezonem nowy trener niczego nie deklarował. Mówił, że proces budowy drużyny jest jak pieczenie chleba. Wszystko wymaga czasu. Po rundzie jesiennej trzeba przyznać, że "stopień wypieczenia" Pomezanii jest dobry.

- Utrzymanie już mamy – żartuje Paweł Budziwojski. - Presja jest, bo przed sezonem nie było konkretnego celu, a teraz byłbym hipokrytą, gdybym nie powiedział, że w tej chwili cel jest jasny: spróbować awansować do IV ligi, bo kibice na to czekają od kilku lat, a frekwencja na trybunach pokazuje, że jest dla kogo grać. Mamy dużą szansę w rundzie wiosennej powalczyć, ale ja podchodzę do sprawy bardzo pragmatycznie. Rozpoczniemy przygotowania bardzo szybko, bo już 4 stycznia, ponieważ jest co poprawiać. W drużynie tkwią jeszcze rezerwy, zawodnicy jeszcze mogę się rozwijać. Bardzo fajnie rozwija się na przykład Mateusz Latkiewicz, trzeba nam więcej takich Latkiewiczów.

Wiosną z drużynami z czołówki, jak Powiśle Dzierzgoń, Wietcisa, Gwiazda Karsin – Pomezania zagra przed swoją publicznością. Można powiedzieć, że to naprawdę dobry terminarz.

Terminarz dla wszystkich jest taki sam, bo każdy gra z każdy. Ja zawsze mówię, że zespoły, które słabo grają, zasłaniają się właśnie terminarzem. A ja po prostu wyznaję zasadę, że jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. Trzeba też pamiętać, że wiosną będzie trudniej, każdy będzie chciał z nami wygrać – dodaje Paweł Budziwojski.

Jeszcze sparing z Lechią II, a potem wolne

Po zwycięstwie w Skarszewach drużyna jest w krótkim okresie roztrenowania, który zakończy się w sobotę (4 grudnia) sparingiem z rezerwami Lechii Gdańsk w Sopocie. Dla trenera będzie to okazja, żeby przyjrzeć się piłkarzom, którzy mniej grali, ale też mają swój wkład w dotychczasowe sukcesy.

Dobra frekwencja na treningach sprawiła, że to cała osiemnastka czy dwudziestka przyłożyła się do tego wyniku i to też jest wytłumaczenie, dlaczego zajmujemy takie miejsce – mówi Paweł Budziwojski.

Trener już oczywiście myśli o kolejnej rundzie, w tym o wzmocnieniach.

- Na pewno zimą nie będę wariował, nie będę robił żadnej rewolucji i spędów kandydatów. Mamy fajny, ambitny zespół, który ma rezerwy. Myślę o dwóch zawodnikach, ale takich, którzy rzeczywiście wniosą coś do drużyny, nie będą tylko uzupełnieniem. Już teraz są różne głosy, jednak Robert Wesołowski jest przecież wychowankiem Pomezanii. OK, Karol Styś jest z Elbląga, ale to raptem 30 km. Tylko Adrian Włoch, którego sprowadziłem przed sezonem, jest z Kowala. A zdecydowana większość to zawodnicy z Malborka i okolicy - dodaje Paweł Budziwojski.

Po pierwszej rundzie Pomezania (49 pkt, w bramkach 63-6) ma 8 punktów przewagi nad Powiślem Dzierzgoń. Karol Styś z 26 bramkami jest niekwestionowanym liderem w klasyfikacji strzelców.

  • Kliknięć: 124
  • Paweł
  • Mecze

Pojechać do Karsina wyrównać rachunki

                                    Już w sobotę udamy się do Karsina by zmierzyć się o godz.13:00 z drużyną która jeszcze kilka miesięcy temu występowała na boiskach IV ligi i co tu dużo mówić z rywalem który zapisał się w historii naszego Klubu i nie jest to dobra dla nas historia. Właśnie 25 maj 2019 roku to data której długo nie mogliśmy zapomnieć i "przetrawić", wtedy właśnie z Gwiazdą malborczycy ponieśli najwyższą w historii porażkę w Malborku i w dodatku w meczu który zadecydował o awansie do IV ligi, Gwiazda Karsin awansowała dzięki lepszemu bilansowi meczów bezpośrednich. Jesienią też ulegliśmy Gwieździe w Karsinie 2:1 tak więc co tu dużo mówić, na pewno liczymy tym razem, że punkty wrócą do Malborka, a historia pojedynków jest wyrównana, 3 zwycięstwa Pomezanii, 2 remisy i 3 zwycięstwa Gwiazdy, ale bilans bramkowy zdecydowanie dla sobotnich gospodarzy 15-10.

W obecnym sezonie to malborczycy są faworytem tego spotkania, ale każdy wie, że w Karsinie gra się ciężko. Podopieczni Andrzeja Borowskiego zajmują 6 lokatę mają na swoim koncie 8 zwycięstw i 6 porażek, w Karsinie Gwiazda 5 razy wygrywała i 2 razy schodziła pokonana.

Trener Paweł Budziwojski nie będzie mógł skorzystać w tym meczu z kontuzjowanego Kamila Dryjasa, Mateusza Daukszysa oraz Mateusza Sroki (ostatnio 2 asysty i bramka), reszta zawodników powinna być gotowa do gry!

KADRA NA MECZ DO KARSINA:

PLUCIŃSKI GRZEGORZ
PELCER DAWID
SKALSKI ŁUKASZ
MARSZAŁEK PIOTR
DAUKSZYS MATEUSZ
LATKIEWIECZ MATEUSZ
ESCOBAR MARLON
STYŚ KAROL
JELEŃ TOMASZ
SOBIERAJ PIOTR
BOCHYŃSKI MARCIN
WESOŁOWSKI ROBERT
ZIEMAK SŁAWOMIR
GRĘDZICKI MATEUSZ
WŁOCH ADRIAN
RABENDA MATEUSZ
OWSIANIK TOMASZ
MARENDOWSKI MICHAŁ

HISTORIA POJEDYNKÓW

SEZON 2018/19
POMEZANIA - GWIAZDA 0:7
GWIAZDA - POMEZANIA 2:1

SEZON 2017/18
POMEZANIA - GWIAZDA 1:0
GWIAZDA - POMEZANIA 0:1

SEZON 2016/17
POMEZANIA - GWIAZDA 0:0
GWIAZDA - POMEZANIA 5:2

SEZON 2015/16
POMEZANIA - GWIAZDA 4:0
GWIAZDA - POMEZANIA 1:1

  • Kliknięć: 467
  • Paweł
  • Mecze

Szczęśliwa "trzynastka"

Trzynaste zwycięstwo w trzynastym meczu odniosła dziś malborska Pomezania pokonując na wyjeździe pewnie Meteor Pinczyn 3:0!

Mimo różnicy w tabeli nikt nie liczył na łatwe punkty z szacunku do rywala, a tym bardziej, że pierwszy raz w tym sezonie trener Budziwojski nie mógł zabrać całej osiemnastki na mecz bo powodów kartek, wyjazdów i chorób zabrakło kilku zawodników, m.in Karola Stysia, Sławomira Ziemaka, Tomasz Owsianika, Michała Marendowskiego, miało również zabraknąć Piotra Sobieraja  jednak mimo choroby pojawił się na zbiórce i jak się potem okazało zrobił swoje podobnie jak zawodnicy którzy powrócili po długich kontuzjach jak Mateusz Daukszys i Robert Wesołowski.

Od pierwszych minut malborczycy narzucili swoje tempo gry, a na efekt trzeba było poczekać do 15 minuty kiedy to Mateusz Daukszys uruchomił długim podaniem Roberta Wesołowskiego, a ten przedryblował obrońce gospodarzy i wyłożył piłkę Marcinowi Bochyńskiemu który pięknym strzałem pod "ladę" umieścił piłkę w bramce gospodarzy której strzegł Michał Jajkowski, notabene wychowanek Pomezanii.

W pierwszej połowie były jeszcze okazje do zdobycia bramki, ale na kolejną bramkę musieliśmy poczekać do 60 minuty. Najpierw w polu karnym był faulowany Wesołowski który zdecydował się na indywidualną akcję i sam zawodnik wymierzył sprawiedliwość pewnym strzałem z rzutu karnego i było już 2:0. Gospodarze grali naprawdę ambitnie, ale gra obronna tego dnia spisywała się naprawdę bez zarzutu, a ostateczny cios wyprowadziła Pomezania. W 85 minucie Piotr Sobieraj który pojawił się w drugiej połowie w swoim stylu poradził sobie na lewej stronie z obrońcą Meteora i znajdując się w polu karnym podał do wbiegającego bardzo aktywnego tego dnia Bochyńskiego który płaskim strzałem ustalił wynik meczu, a już w sobotę bardzo ważne spotkanie derbowe z Żuławami Nowy Dwór Gdański i na ten mecz już dziś zapraszamy na Stadion przy ul. Toruńskiej!

Pomezania: Pelcer, Jeleń, Skalski, Marszałek, Włoch (ż), Bochyński, Latkiewicz (68' Grędzicki), Dryjas (88' Rabenda), Daukszys, Escobar (58' Sobieraj), Bochyński, Wesołowski (64' Sroka)

 METEOR - POMEZANIA 0:3 (0:1)

15 min 0:1 Bochyński (as. Wesołowski)

60 min 0:2 Wesołowski k (faulowany Wesołowski)

85 min 0:3 Bochyński (as. Sobieraj)

 

 

  • Kliknięć: 454
  • Paweł
  • Mecze

Pewna wygrana w Derbach

relacja: malbork.naszemiasto.pl

W V lidze, można powiedzieć, bez zmian. Malborska Pomezania w sobotni wieczór pokonała u siebie zasłużenie 3:0 Żuławy Nowy Dwór Gdański, mając mecz pod kontrolą. Gospodarze objęli prowadzenie w 40 minucie po rzucie wolnym wykonanym przez Mateusza Srokę. Po prawej stronie za polem karnym sfaulowany został Robert Wesołowski. Sroka kopnął piłkę płasko w okolice 5 metra, a tam pozostawiony bez opieki Piotr Sobieraj tylko dostawił stopę.

Była bramka "do szatni", a na początku drugiej połowy malborczycy dołożyli gola "z szatni". W 49 minucie znów asystę zapisał sobie Sroka, dobrze dośrodkowując z rzutu rożnego. Wydawało się, że ostatni piłkę głową dotknął Karol Styś, ale w rzeczywistości odbiła się ona od głowy bramkarza Żuław i wpadła do siatki.

Gospodarze ustalili wynik w 73 minucie. Po przechwycie w środku pola podanie na lewe skrzydło dostał Mateusz Latkiewicz, dośrodkował na długi słupek, gdzie Styś powalczył do końca i zdołał zagrać nogą, następnie odbitą przez obrońcę skierował głową do Sroki. Pomocnik Pomezanii z kilku metrów uderzył pod poprzeczkę.

To czternaste zwycięstwo drużyny z Malborka, która z kompletem 42 punktów prowadzi w tabeli. Do zakończenia rundy pozostały trzy kolejki. W następnej serii Pomezania zagra na wyjeździe z Gwiazdą Karsin, spadkowiczem z IV ligi.

 

CAŁY MECZ

 

  • Kliknięć: 221
  • Paweł
  • Mecze

Pomezania nie zwalnia, jedenasta wygrana!

ARTYKUŁ Z SERWISU malbork.naszemiasto.pl

Ciekawy mecz obejrzeli w sobotnie popołudnie (16 października) kibice w Starym Polu. W piątoligowych derbach powiatu Błękitni przegrali 0:2 z Pomezanią Malbork.

Jak to w derbach, również i tym razem było dużo walki. Gospodarze pokazali, że chociaż są beniaminkiem, nikogo się nie boją, zwłaszcza na własnym terenie, gdzie wcześniej odnieśli cztery zwycięstwa i tylko raz przegrali. Ale w sobotę dwukrotnie zostali wypunktowani przez Pomezanię i to gościom wystarczyło, by wygrać po raz jedenasty w tym sezonie.

W pierwszej połowie kibice ze Starego Pola i Malborka nie oglądali bramek. Zaraz po przerwie, bo już w 48 minucie goście objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Piotra Marszałka głowę przyłożył Karol Styś i pokonał Kacpra Malewskiego.
Błękitni ruszyli do odrabiania strat i gdy nie dwie skuteczne interwencje Dawida Pelcera, dopięliby swego. Gospodarze mogą żałować, bo mecz mógł potoczyć się inaczej, a tak, w 79 minucie, malborczycy ustalili wynik na 2:0. Znów Styś pokazał, że u niego... główka pracuje, bo tą częścią ciała pokonał bramkarza miejscowych. Tym razem dośrodkował Marcin Bochyński.

Trzeba dodać, że od 58 minuty lider z Malborka miał ułatwione zadanie, bo z czerwoną kartką boisko opuścił Kamil Piotrowski z Błękitnych.

Błękitni: Malewski - Rękawek, Borowiecki, Kurek, Pinkus - Oleś, Górak, Piotrowski, Misarko, Rogowski (46 Królikowski) – Grabowski.
Pomezania: Pelcer - Bochyński, Jeleń, Skalski, Marszałek – Sobieraj, Ziemak, Sroka (84 Owsianik), Latkiewicz (60 Marendowski), Dryjas (46 Escobar) – Styś.

Malborczycy z kompletem 33 punktów prowadzą w tabeli drugiej grupy V ligi. Karol Styś z 19 bramkami jest liderem w klasyfikacji strzelców. Pomezania w następnej kolejce zagra u siebie z Orłem Subkowy już w piątek (22 października) o godz. 19.
Błękitni (8 miejsce, 17 pkt) zmierzą się na wyjeździe z innym beniaminkiem, Wisłą Korzeniewo (11 m., 14 pkt).

 

  • Kliknięć: 434
LOGO_POMEZANIA

SPONSORZY

PATRONI MEDIALNI

© Copyrights 2017 Pomezania Malbork
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i treści bez zgody autora zabronione.
Projekt i wykonanie: AQUACOM.