Dobra gra i wygrany sparing z Sokołem

Z kolejnego sparingu trener malborskiej Pomezanii może być zadowolony. W sobotę (20 lutego) na sztucznej murawie przy ul. Toruńskiej piątoligowcy pokonali 3:0 (1:0) Sokół Zblewo, dwudziestą drużynę IV ligi.

Na boisku, które miejscami przypominało tym razem nie lodowisko, lecz basen, piłkarze obu zespołów mieli trudne warunki do gry. Mimo to, nie brakowało ciekawych akcji. Pierwsi groźniejsze sytuacje stworzyli sobie goście, m.in. trafiając w słupek, ale Pomezania nie była dłużna, a co więcej, była skuteczniejsza. W końcówce pierwszej połowy Robert Felski zaskoczył bramkarza Sokoła strzałem głową z około 11 metrów. Piłka wpadła przy samym słupku.

W tej sytuacji z lewej strony dośrodkowywał Krzysztof Michalczyk, pozyskany w przerwie zimowej ze Spójni Sadlinki. Na początku drugiej połowy znów wykazał się precyzją. Tym razem posłał podanie z prawej strony, a na 5 metrze bramkarza ubiegł Dawid Torłop, podwyższając na 2:0. O ile pierwsza część spotkania była wyrównana, o tyle po przerwie Pomezania dominowała, a w ostatniej akcji sparingu wynik płaskim strzałem ustalił Torłop. Odbita przez bramkarza piłka wtoczyła się do siatki.

Cieszy to, że zaczęliśmy grać na zero z tyłu. Myślę, że największym naszym mankamentem tym razem była skuteczność. W poczynania ofensywne wdało się trochę nonszalancji, bo kilkukrotnie w prosty sposób mogliśmy oddać strzał na bramkę, kombinowaliśmy i to się nie przekładało na efekty. Ale to kolejny dobry sparing. Chłopaki wyglądają bardzo dobrze pod względem motorycznym, fizycznym, tak że to najbardziej cieszy i myślę, że napawa optymizmem – mówi Andrzej Tołstik, trener Pomezanii.

Malborczycy mają w planie jeszcze dwa sparingi – z Zatoką Braniewo i Startem Warlubie, a być może w tygodniu przed rozpoczęciem rundy rewanżowej w V lidze rozegrają jeszcze jeden mecz. Ligowa wiosna ma się rozpocząć 6 marca.

- Myślę, że wszystko zaczyna się docierać. Z meczu na mecz widać te elementy, nad którymi staramy się pracować na treningach. To, co sobie zakładamy, jest realizowane przez większą część gry kontrolnej, ale wiadomo, że nie ma co w hurraoptymizm popadać, bo jeszcze trochę pracy przed nami. Na pewno cieszą wzmocnienia, bo zwiększyła się rywalizacja, przekłada się to na jakość w treningach i na jakość typowo meczową – dodaje Andrzej Tołstik.

Przypomnijmy, że prócz wspomnianego Krzysztofa Michalczyka malborski klub sprowadził stopera Łukasza Skalskiego (Orzeł Subkowy). Do Pomezanii wrócili też jej wychowankowie – Mateusz Daukszys (tym razem nie mógł zagrać) i Kamil Jabłoński, a wiele wskazuje na to, że drużynę zasili też Piotr Marszałek.

 

Źródło i fotorelacja: malbork.naszemiasto.pl - R. Konczyński

  • Kliknięć: 424
LOGO_POMEZANIA

SPONSORZY

PATRONI MEDIALNI

© Copyrights 2017 Pomezania Malbork
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i treści bez zgody autora zabronione.
Projekt i wykonanie: AQUACOM.